V Międzynarodowe Mistrzostwa Polski Amazonek, Gliwice 2008

   
ZAPOWIEDŹ TELEWIZYJNA

zobacz na YouTube


Amazonki podbiły ośrodek wypoczynkowy

(RELACJA Patryka Arłamowskiego, qnwortal)

Czechowice. Pewnie nigdy nie usłyszałbym o tej małej, podgliwickiej wsi, gdyby nie pewne nietypowe wydarzenie, które miało tam miejsce dokładnie tydzień temu. V Mistrzostwa Polski i Międzynarodowe Zawody Amazonek w Damskim Siodle. Styl, elegancja i klasa. Trzy słowa, które mógłbym napisać na każdym z flot’s wręczanych uczestniczkom. Impreza mała, kameralna – zaledwie 9 dziewięć zawodniczek. A jednak warto było przejechać pół Polski, aby ją zobaczyć.
Początkowo zawody miały zostać rozegrane na terenie Stada Ogierów w Książu, jednak przeniesiono je na dwa tygodnie przed planowanym terminem w okolice Gliwic. Być może to właśnie zaważyło na tak małej liczbie zawodniczek.

Sobota, 10 rano.
Atmosfera iście wakacyjna. Trudno się dziwić. Jesteśmy w ośrodku wypoczynkowym TUR Czechowice. Przechadzająca się leniwie wokół ogrodzenia areny, ubrana jedynie w stroje kąpielowe publika, nikogo nie dziwi. Drobne opóźnienie i są.
Amazonki, część w historycznych sukniach, część w eleganckich strojach sportowych. Wszystkie siedzą bokiem. Przynajmniej tak w pierwszej chwili mi się wydawało, czego nie omieszkałem głośno skomentować. Mój błąd, gdyż już po chwili zostałem poprawiony przez panią Prezes Stowarzyszenia „W Damskim Siodle” – Jolę Lipkę, iż jazda w damskim siodle, to nie jazda bokiem, lecz w pozycji wyprostowanej i zwróconej przodem do kierunku jazdy.

Konie z gracją, choć leniwie, kręcą się po maneżu. Ludzie robią zdjęcia. Nagle ożywienie. Pojawia się największy koń zawodów. Ma 45 cm. Kucyk „Ciuciu” należący do – uwielbiającej to podkreślać – zawodniczki Blanki Satory – już od pierwszej chwili stał się główną maskotką zawodów. Zresztą szczególnie ciekawie prezentował się w zestawieniu z fryzyjskim ogierem – Gerke v.d. Louisa Hoeve – na którym Blanka startowała.

Gdybym zechciał opisać wszystkie konkursy, nie starczyłoby Wam dnia, by o nich przeczytać, więc omówię tylko najciekawsze momenty.

Potęga skoków

Potęga skoków w damskim siodle? To dopiero musi być wyzwanie! Podjęła się go przybyła z Holandii, Heidi de Ruyver na koniu Berner. 100 – 110 – 120 cm. Wyżej i wyżej, a to wszystko siedząc w dość – jak mogłoby się wydawać człowiekowi, który przywykł do dosiadania koni okrakiem – niewygodnej pozycji. Choć w książce „Podstawy współczesnej jazdy konnej po damsku” autorstwa Joli Lipki można przeczytać, iż”skakanie przez przeszkody w damskim siodle jest bezpieczne i przyjemne zarówno dla amazonki, jak i konia”, na twarzach – szczególnie męskiej części publiczności – można łatwo odnaleźć oznaki podziwu i niedowierzania.

Kiedy zawodniczka pokonała 120 cm, ludzie bili brawa, przepuszczając jednak, że to kres jej możliwości. A jednak! Holenderka bezbłędnie pokonała przeszkodę o wysokości 130 cm. Niestety, kolejną – 140 cm – strąciła – ale i tak publiczność nagrodziła ją wielkimi brawami. My też gratulujemy!

Freestyle
Każdy przejazd w konkursie Freestyle był niezwykły i intrygujący. Lecz jeden wywarł na widzach największe wrażenie. Martyna Nowak. Choć w „oficjalnej” klasyfikacji zajęła dopiero czwarte miejsce, ta reprezentantka gospodarzy, wywalczyła Nagrodę Publiczności,

startując na kucyku „Harry”. Chociaż słowo „na” jest tu pewnym nadużyciem semantycznym.

Wypadałoby raczej powiedzieć „na kucyku i z kucykiem”, gdyż w połowie przejazdu zawodniczka zeskoczyła z niego i energicznym „galopem” rozpoczęła wykonywanie rozmaitych figur ujeżdżeniowych w rytm wyjątkowo entuzjastycznego aplauzu publiczności.

Szczypta egzotyki

Z dalekiego „Kraju Kwitnącej Wiśni” (Japonia), aby wziąć udział w zawodach, przybyła sekretarz tamtejszego Stowarzyszenia w Damskim Siodle – Michiko Asano. Choć nie miała zbyt wiele szczęścia w konkursie ujeżdżenia (błąd w tłumaczeniu, sprawił iż popełniła kilka pomyłek w niedzielnym przejeździe), to występując w przepięknym stroju w konkursie Freestyle, zremisowała z Danusią Konończuk zajmując pierwsze miejsce.

Choć obie zawodniczki pragnęły na podium stanąć – jak zasugerowała Michiko – „together” – sędziowie nie zaakceptowali takiej możliwości. Dogrywka trwała cztery minuty – po dwie na przejazd. Jednak nim poznaliśmy zwycięzczynię, sędziowie potrzebowali kolejnych dziesięciu minut na podjęcie decyzji. Ostatecznie, przewagą jednego głosu, zwyciężyła Danusia. Lecz i tak Michiko z pewnością zostanie zapamiętana przez nas, jako chyba najbardziej uśmiechnięta i podekscytowana uczestniczka zawodów

Gerke v.d. Louisa Hoeve – dla przyjaciół Greg
Największym pechowcem okazała się wrocławska studentka weterynarii, wspomniana wcześniej młodziutka Blaneczka, która pomimo pięknej, pokrywającej całego – ogromnego konia, czerwonej sukni oraz sympatycznego uśmiechu, zdobyła najmniej nagród w stosunku do liczby przejazdów.
zdj
Dlatego też post factum redakcja portalu qnwortal.com, który objął patronat medialny nad zawodami, postanowiła przyznać zawodniczce drobną nagrodę-niespodziankę dla posiadaczki wzbudzającego największe zainteresowanie konia, po której odbiór zapraszamy. Mowa oczywiście o Maskotce.

Nie karmić ciasteczkami!
Pomimo niewielkiej liczby zawodniczek, atmosfera zawodów była naprawdę pozytywna i mamy nadzieję, że z każdą kolejną edycją, miłośniczek jazdy w damskich siodłach będzie przybywać. A za rok zapraszamy… do Janowa.

ps. Poproszono mnie, abym zrobił zdjęcie zwyciężczyni „Szampańskiego wyzwania” jedzącej ciasteczka jednego ze sponsorów. Niestety, ze względu na niespokojnego konia, nie udało się go jej zjeść. Pozostałe zjadłem ja. Pyszne 🙂

Tekst i zdjęcia: Patryk Arłamowski